Kącik Literacki

Pomocnik AdminaPomocnik Admina

Other posts by Pomocnik Admina
Contact author

Do dziury

Pomocnik Admina 0 126 Oceny artykułu: Brak ocen

Organizacja wyjazdu o dziwo nie sprawiła nam wiele kłopotów. Zgodnie z planem pod otworem naszej wymarzonej jaskini znaleźliśmy się we wrześniu. Najlepszy czas na zmierzenie się ze słynnym molochem. Pogoda zdawała nam się sprzyjać. Po sprawnym załatwieniu formalności, miejscowi uprzejmie podprowadzili nas pod otwór i nie czekając specjalnie długo oddalili się na dół, do domu. My porzuceni nad piękną studnią wlotową zaczęliśmy się w skupieniu przebierać. Pierwszy zaczął zjeżdżać Artur. Poręczując szybko opróżniał pierwszy worek.
- Wolna ! - krzyknął z otchłani. Za nim pojechał Marcin i Krzysiek biorąc po dwa worki. Ja szedłem na końcu niecierpliwie goniąc kolegów.
- Ale studnia ! - krzyknąłem napalony.

RSS

Please solve captcha
x