Działalność zagraniczna

Jakub Nowak
/ Kategorie: Wyprawy zagraniczne

Hagen 2014

meander na -600

Hagen 2014

 

 

 

W tym roku, jako jedyny "zdrajca" z KKTJ-otu uczestniczyłem w międzyklubowej wyprawie w austriacki masyw Hagengebirge.

W piątek, 1 sierpnia z Krzyśkiem dojeżdżamy do Katowic, skąd zabiera nas Darek B. i Ola zmierzający na wyprawę znad morza. Przejmuję kierownicę i o świcie następnego dnia lądujemy na parkingu, wysoko nad niemieckim Berchtesgaden. Śpimy 2-3 godziny i podchodzimy szlakiem do jeziora Seeleinsee i dalej już bez szlaku przez zieloną granicę na stronę austriacką. Musimy się spieszyć, bo goni nas burza. Witamy się, słuchamy opowieści o trwającej wyprawie i logujemy się w namiotach.

Następnego dnia, na rozgrzewkę idziemy do pomniejszej jaskini Szparka. Jaskinia ma ok. 80 m głębokości i ma puszczać, ale już na początku zacisk eliminuje z dalszej akcji Olę i Dziurę. Na dno udaję się z Krzyśkiem, ale na razie osiągamy jedynie cele poznawcze.

W poniedziałek, czekając na wyjście biwakowiczów z Ciekawej udajemy się do jaskini Gerollheimer. Filip i Michał uderzają do problemu w zawalisku, a my z Olą i Darkiem B. czekamy na efekty robiąc zdjęcia. Po dłuższej chwili okazuje się, że puściło i razem z chłopakami penetrujemy wszystkie nowe zakamarki (ponad 100 m nowego).

Po dniu niepogody, w środę wchodzę z Filipem i Michałem na biwak do Ciekawej... żebyśmy wiedzieli, że on jest tak daleko! Biwak znajduje się pod koniec Meandra Zachodniego, a w związku z tym, że po dwóch latach niewiele pamiętałem, a chłopaki byli tu po raz pierwszy, to droga nam się bardzo dłużyła. Do celu dotarliśmy po ponad sześciu godzinach, mimo tego, że zdjęcia wcale nie zabrały dużo czasu. Chociaż biwak nie jest zbyt komfortowy, to psychę poprawia telefon pociągnięty tutaj aż z obozu - kawał roboty!

Po ciężkiej pobudce, z nowymi siłami udajemy się na przodek czyli nowe dno jaskini (ok. -500 m)... żebyśmy wiedzieli, że to tak daleko! :) Za biwakiem biełgamy do końca Meandra Zachodniego, zjeżdżamy do Sali Foto, dalej 60-tka, parszywe pochylnie na Dzikim Zachodzie, potężne czeluście Fantazji (P 136) i stajemy przed Jelitkiem - coś poprzednicy o nim wspominali, uśmiechając się tajemniczo, ale jakoś nie wyczuliśmy podstępu... Po chwili sprężania wbijamy się w ów ciasny, błotnisty meander i po długich 50-ciu metrach stajemy nad progiem. Michał zaczyna poręczować, a my zaczynamy mierzyć. Uciekając od wody zjeżdżamy ok. 70 m Studniami Proktologów i stajemy przed następnym meandrem, który zbiera całą wodę ze studni. Szczęśliwie jest wysoki i można przed nią uciekać, ale nieszczęśliwie jest wąski i lawirowanie po piętrach jest uciążliwe nawet na lekko. Wracamy nie osiągając końca, bo jest późno, a po drodze 400 m do góry plus Jelitko.

Ósmego sierpnia wstajemy jeszcze mniej wypoczęci, ale idziemy na przodek, bo inaczej będzie wstyd dla Galicji. Celem są pomiary i zdjęcia po drodze, więc idąc na lekko dosyć szybko docieramy do owego Meandra Owsików (bodaj 3 godziny). Zaczynamy pomiary, a tu nagle Disto zaczyna padać, chociaż jeszcze na biwaku bateria wskazywała pełne naładowanie... tego już było za wiele, bo na poprzedniej szychcie podobnie padł akumulator od wiertarki (jak się okazało, po prostu umarł ze starości). Jak niepyszni poszliśmy dalej eksplorować meander. Zapieraczkowa męczarnia skończyła się po ok. 150 m nad kilkunastometrową kaskadą, gdzie Jaskinia Ciekawa z pewnością przekracza 600 m głębokości. Wracamy wymęczeni na biwak, gdzie... kierownik pyta przez telefon, kiedy wchodzimy na następny. :) Następnego dnia wychodzimy na powierzchnię i zgodnie stwierdzamy, że na tej wyprawie wolelibyśmy nie wchodzić na biwak w Meandrze Zachodnim. Jak się później okazało byliśmy pierwszymi i ostatnimi w Meandrze Owsików.

Po dniu odpoczynku presja na wejście na kolejny biwak jest duża, ale my jesteśmy zmęczeni i szczęśliwie zła pogoda opóźnia nasze wyjście :). Ostatecznie Filip z Michałem wchodzą 11-ego, a ja z Darkiem L. następnego dnia. Lądujemy na bliższym biwaku w Białych Kamieniach (ok. 3 godziny drogi) - chociaż mocno wieje, to komfort jest dużo większy, bo są namioty. Po wygodnej nocy chłopaki idą eksplorować w Partiach Gastrycznych, a my z Darkiem szukamy przodka w Partiach Baltazara Gąbki. Po kilku próbach znajdujemy nieznany dotąd Cichy Meander (ok. 130 m), ale na jednym końcu stajemy pod kominem, a drugi łączy się z ciągiem głównym - jedna z wielu pętli w tej jaskini. Wracając robimy zdjęcia. Na biwaku okazuje się, że Michałowi i Filipowi pięknie puściła długa galeria i jest nadzieja na nowe, głębsze piętro horyzontalne. Następnego dnia zwijamy biwak i wychodzimy wszyscy na powierzchnię ze względu na zbliżający się koniec wyprawy, złe prognozy i narastające zmęczenie ekipy.

To nie koniec przygód, bo wieczorem dowiadujemy się o wypadku w sąsiednim Tennengebirge i po naradzie ustalamy ekipę, która miałaby pomóc w akcji ratowniczej. Owa ekipa ma się z samego rana spakować i zbiec do doliny, co też czynimy, gdy reszta zwija obóz. W trakcie akcji okazuje się, że ekipa austriacko-niemiecko-polska będąca na miejscu radzi sobie bez nas i zostajemy grupą odwodową. Wieści z akcji odbieramy w chatce pod Lamprechtsofen, gdzie jest też część ekipy z wyprawy KKTJ-otu. Szczęśliwie wszyscy wracamy do Polski. 

 

Podsumowanie

Łącznie w Jaskini Ciekawej w 2014 r. zmierzono ponad 3 km ciągów. Obecnie Ciekawa ma ponad 15,2 km długości i 583 m głębokości. Jest to najdłuższa jaskinia wyeksplorowana przez Polaków za granicą. Na wyprawie byli grotołazi z 9-ciu klubów plus Irańczycy!

 

Uczestnicy wyprawy:

  • Nazanin Badrkhani (Iran),
  • Dariusz Bartoszewski (SKTJ),
  • Wiktor Bujniewicz (SKTJ),
  • Bartłomiej Chruściel (KAGB),
  • Maciej Dziurka (SDG),
  • Filip Filar (ST),
  • Mahyar Kafash (Iran),
  • Rafał Klimara (SBB),
  • Krzysztof Kołodziejczyk (TKG Vertical),
  • Arkadiusz Kus (SKTJ),
  • Dariusz Lubomski (SKTJ),
  • Karol Makowski (SŁ),
  • Rafał Mateja (SGW),
  • Jakub Nowak (KKTJ),
  • Tomasz Olczak (SŁ),
  • Michał Parczewski (ST),
  • Radosław Paternoga (SKTJ),
  • Aleksandra Puchalska (SKTJ),
  • Ewelina Raczyńska (SGW),
  • Marcin Słowik (SŁ),
  • Marek Wierzbowski (SGW) - kierownik
Previous Article Hagen 2012
Next Article Speleowczasy 2013
Print
105 Rate this article:
Brak ocen
  • Gallery
  • Contact
  • Komentarze
Jakub Nowak

Jakub NowakJakub Nowak

Other posts by Jakub Nowak
Contact author

Please login or register to post comments.

Please solve captcha
x